
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | ||
| 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 | ||||
Strona główna » Opinie » Życie nie do końca nasze
data dodania: 2010-08-31 11:58:39
Koniec wakacji staje się faktem. Po dwóch miesiącach odpoczynku do szkoły wracają dzieci oraz młodzież. Dla jednych czas wakacji minął beztrosko. Odpoczywali nad morzem lub w górach, może gdzieś zagranicą. Często miejscem spędzania wakacji dla dzieci z mniej zamożnych rodzin było miejskie blokowisko czy podwórko. Bawili się w tych miejscach, korzystali także z atrakcji zagwarantowanych przez lokalne instytucje sportowe oraz kulturalne. Jednak dla części tych młodych ludzi ostatnie dni wakacji wiązały się z przyspieszonym kursem dojrzewania.
W Zawierciu w wypadku drogowym zginął 17-letni licealista. Jechał motocyklem ze szkoły, gdzie zdawał egzamin poprawkowy. Mając pierwszeństwo przejazdu, zderzył się z autem wyjeżdżającym z drogi podporządkowanej. Mimo reanimacji i przewiezienia do szpitala, zmarł. Tyle powie suchy opis, który można przeczytać później w kronice policyjnej lub prasowej. Za tym wydarzeniem idzie jednak historia konkretnego młodego człowieka. Z pewnością miał on swoje marzenia i aspiracje, do których realizacji dążył. Jego życie zostało przerwane wtedy, gdy nabierał wiatru w żagle na dalszy rejs, ku następnym wyzwaniom.
Za tym wydarzeniem idzie poza żałobą rodziny i najbliższych także przeżycie tego odejścia przez przyjaciół oraz znajomych. W świecie pełnym hałasu i różnych bodźców, jaki staje się dziś udziałem nastolatka, nieraz dopiero śmierć wyznacza czas zatrzymania i refleksji. Myśli o tym, że życie nie jest do końca w naszych rękach. Głębszego zetknięcia się lub powrotu do rzeczywistości wiary i modlitwy, która w perspektywie śmierci może przynieść pociechę i nie pozwolić na pogrążenie się w rozpaczy. Nie będzie tak zapewne w każdym przypadku. Pozostaje jednak pytanie, jakie może być wiarygodne źródło nadziei dla człowieka w tak trudnym życiowo momencie? Przecież po takim wydarzeniu trzeba żyć dalej.
Koniec wakacji to z reguły czas kupowania książek oraz przyborów do szkoły. Jednak dla rodziców tego 17-letniego chłopaka to już nie będzie możliwe… Koledzy i koleżanki z klasy nie zasiądą już ze swoim rówieśnikiem w ławce, nie spotkają się z nim na szkolnym korytarzu…
Co w takim razie pozostaje? Z pewnością pamięć tych, którzy byli obok. Ważne jednak, by owocem tego czasu nie były tylko emocje. Stanowią one istotny wymiar przeżywania wydarzeń przez człowieka oraz budowania osobowych relacji, ale ostatecznie nie pozwalają na wyciąganie sensownych wniosków dotyczących życia. Warto zapytać siebie, bez względu na wiek: jak wygląda obecnie moje życie? Zatrzymać się na chwilę, by na skrzyżowaniu ludzkich decyzji nie wymuszać pozbawionego jakiejkolwiek racji pierwszeństwa.
czytano: 688 razy
dodaj komentarz wszystkich komentarzy: 9
Panowie nie sprzeczajcie sie o słowo, zginął chłopak i to jest przykre .
Po pierwsze nie musze jak Ty to powiedziales robic sie wyksztalciuchem, a tym bardziej na sile (jesli masz jakies braki lub kompleksy to nie moj problem). Po drugie Qba to nie moja wina, ze masz ograniczony krag znajomych (do tego prawdopodobnie niewyksztalconych, nieznoszacych uwag na temat ich slownictwa). Skoro uzywasz slowa motor to zapewne nie znasz za wielu motocyklistow (czy moze wg Ciebie motorzystow, ablo motorniczych :P), poniewaz Oni raczej oburzaja sie na slowo motor. Po trzecie mowi sie o klubach motocyklowych, wypadkach motocyklowych etc. Pzdr
do QND: sprawdz w słowniku. Motor potocznie to motocykl i nie ma przeszkód by go używać. Nie spotkałem nikogo kto by powiedział jechałem wczoraj na motocyklu... Oprócz oficjalek nie używa się tego słowa. Nie ma co się robić wykształciuchem na siłę i pouczać innych.
Co do Kasi, moim zdaniem komentarz nie na miejscu.
Ludzie mowi sie na motocyklu, a nie na motorze!!! motor to macie w snopowiazalce ;)
Nie zgodze sie z Tobą Kasia, chłopak miał pierwszeństwo a ta kobieta rozmawiała przez telefon. Nie był g...em, mógł jeździć na takim motorze więc jeśli sie nie znasz to sie nie odzywaj !
Krótkie, a głębokie. Dobre...
tam sa zawsze wypadki powinny stopy stac bo to nie pierwszy wypadek 2lata temu moj brat tez wyladowal w szpitalu bo mu nie ustapila pierszenstwa
No na pewno jest to wielka tragedia.. Ale pomyślmy trochę... Siedemnastolatek na motorze..? Trzeba trochę rozumu mieć w głowie żeby dać g...owi motor.. To nie zabawka w końcu. Uważam, że to jest także jego wina nie tylko kobiety, która wymusiła pierwszeństwo!


Jak często angażujesz swoje działania w sprawy społeczne (wolontariat, praca w organizacji pozarządowej itp.) ?
Projekt współfinansowany ze środków rządowego programu
Fundusz Inicjatyw Obywatelskich.
